Konoe Subaru od AlphaMax

Już na samym początku będę szczery – za zwlekanie z napisaniem tej recenzji, powinienem zostać ukatrupiony ;) Niestety, w ostatnim miesiącu dopadła mnie paskudna ‘choroba’, o bardzo poważnej nazwie – prokrastynacja, czy też jak to inni nazywają – leń totalny. Być może sami wiecie jak to jest, ale przechodząc do rzeczy…

W rozwinięciu wpisu znajdziecie recenzję Konoe Subaru od AlphaMax. Jak to w każdej recenzji – cała masa zdjęć, aż możecie się poczuć tak, jakbyście trzymali figurkę w swoich łapkach ;) Tylko tym razem nie wiem czy uda mi się zaspokoić głód wszystkich pochłaniaczy tekstu. Tak czy inaczej, zapraszam do lektury.

Czytaj dalej

Nyanko-sensei od Banpresto

W tym miesiącu blogiem zawładnęły koty, a Światowy Dzień Kota dopiero 17 lutego :)

Dzisiaj odebrałem paczkę z bardzo kocią zawartością, można powiedzieć taki koci koncentrat – 5 kotów wraz z dodatkami, upakowane w 2800cm3. Zastanawiacie się pewnie jak to jest możliwe? Już wyjaśniam: pakujemy takiego kota do pudła i całość ściskamy prasą hydrauliczną, a później… Oczywiście żartuję – nie wolno krzywdzić żywych zwierząt.

Przechodząc na właściwy temat, dzisiaj dotarł do mnie, w ekspresowym tempie (Reg SAL 5 dni!), zestaw 4 ‘prize figures’ Nyanko-sensei od Banpresto. Nie będzie to typowa recenzja – możecie spodziewać się więcej zdjęć niż tekstu, ale i tak zapraszam do lektury.

Czytaj dalej

Poyopoyo Kansatsu Nikki

Od poprzedniego wpisu minął już ponad miesiąc. Wszystkich, którzy powoli zaczęli się zastanawiać czy może już umarłem, zapewniam – jeszcze żyję i mam się dobrze ;) Ostatnimi czasy byłem dość zabiegany… Ale wracając do tematu – jako że blog w pierwotnym zamyśle nie miał być poświęcony tylko recenzjom figurek, więc dzisiaj kilka słów o anime, które rozbawiło mnie do łez: Poyopoyo Kansatsu Nikki (ポヨポヨ観察日記)

Nya nya… Nyan!

Holo – Kotobukiya

Już wiem co niektórzy sobie myślą: “Przecież recenzja Misaki miała być tą ostatnią w tym roku!”. Jak to zwykle w życiu bywa, nie da się wszystkiego przewidzieć. I tak też było w przypadku tej figurki. Nie gniewacie się, prawda?

Już bez zbędnego przeciągania, zapraszam do dalszej części wpisu. Znajdziecie w niej recenzję figurki Holo w wydaniu od Kotobukiya. Oczywiście nie zabrakło całej masy zdjęć.

Mała uwaga: Autor wpisu nie ponosi odpowiedzialności za niekontrolowaną chęć nabycia figurki Holo, po przeczytaniu tej recenzji ;)

Czytaj dalej